Space Needle w Seattle – bilety, tarasy widokowe i nasze wrażenia

„To co, wjeżdżamy?” – pytam, choć odpowiedź doskonale znamy wszyscy. Wjazd na szczyt Space Needle był przecież na naszej bucket list od dawna! Gdy znaleźliśmy się w Seattle Center, było oczywiste, że ta atrakcja musi być nasza.  

Space Needle to jedno z tych miejsc, które budzą olbrzymią ekscytację – w końcu ikona Seattle wznosi się wysoko ponad miastem i pozwala spojrzeć na nie z zupełnie innej perspektywy – dosłownie i w przenośni. W tym wpisie dzielimy się naszymi wrażeniami z wizyty, ale też podajemy praktyczne informacje: kiedy najlepiej wjechać na szczyt, jak kupić bilety, jak dojechać i czy to atrakcja odpowiednia dla dzieci.

Space Needle góruje nad Seattle jak cichy strażnik miasta — z poziomu wody widać to najlepiej. Zobaczcie sami, jak wieża wyrasta ponad dachy i wieżowce.

Space Needle – informacje w pigułce

Zanim przejdziemy do opisu naszych wrażeń, wrzucamy kilka podstawowych informacji na temat Space Needle.

Gdzie jest Space Needle: Seattle Center, w samym sercu miasta
Ile trwa spacer po szklanych podłogach na szyczycie: bez pośpiechu i z czasem na fotki powinno starczyć ok. 45–90 minut
Kiedy najlepiej:  celujcie w późne popołudnie i zachód słońca
Bilety: najlepiej kupić online z wyprzedzeniem; dostępne także w pakiecie Seattle CityPASS, który zdecydowanie polecamy
Dojazd:  mega sprawdziło nam się Monorail z Westlake Center, ale możecie też przespacerować się pieszo z centrum,
Czy z dziećmi: zdecydowanie tak – wjazd windą i szklana podłoga robią ogromne wrażenie również na młodszych

U podnóża Space Needle – kolorowy miks sztuki, dźwięków i emocji

Wstaliśmy rano. Ciepłe majowe słońce zapowiadało naprawdę piękny dzień. Nie mieliśmy szczególnych planów wyjazdowych, a jet lag jeszcze lekko dawał o sobie znać. Postanowiliśmy więc, że dzień spędzimy na luzie, zwiedzając centrum Seattle. Gdy znaleźliśmy się u podnóża Space Needle, poczuliśmy, że wieża, która dla nas była topowym symbolem miasta, jest częścią większej, bardzo żywej przestrzeni. Plac wokół Space Needle tętnił ruchem: dzieci biegały na placu zabaw przed MoPOP, a turyści i mieszkańcy mieszali się ze sobą bez pośpiechu. W dodatku ktoś grał na perkusji. Nie trudno się domyślić, że Jeremi od razu nawiązał znajomość z ulicznymi muzykami i zagrał na bębnach tuż pod samą wieżą.

Po krótkim koncercie zgodnie stwierdziliśmy, że Seattle Center to dobre miejsce, by złapać pierwszy kadr z charakterystyczną sylwetką wieży, rozejrzeć się po okolicy i oswoić z wysokością, zanim spojrzy się na Seattle z góry.

Warto wiedzieć:

Seattle Center powstało z myślą o Wystawie Światowej w 1962 roku i do dziś skupia kilka najważniejszych atrakcji miasta. Tuż obok znajdują się m.in. muzeum Chihuly Garden and Glass, futurystyczne Museum of Pop Culture, hale wystawowe oraz rozległe tereny zielone, które w ciepłe dni zamieniają się w przestrzeń pikników i miejskiego relaksu.

 

Dla rodzin z dziećmi to duży plus – nawet jeśli trzeba chwilę poczekać na wejście, okolica daje sporo swobody i miejsca do „rozładowania energii”. A jeśli planujesz zwiedzać więcej atrakcji Seattle Center jednego dnia, Space Needle świetnie sprawdza się jako punkt startowy.

Pod Space Needle muzyka miesza się z rozmowami, śmiechem i dźwiękami miasta. To tutaj Jeremi zagrał swoją solówkę na perkusji. W tle — smukła sylwetka wieży, a przed nami kilka minut spontanicznej, miejskiej radości, które zapamiętamy na długo.

Historia Space Needle – kosmiczny pomysł, który zmienił Seattle

Zanim wsiedliśmy do windy prowadzącej na szczyt Space Needle, zatrzymaliśmy się na chwilę pod wieżą i zaczęliśmy czytać o jej historii. I nagle wszystko, co do tej pory było tylko „ładną konstrukcją”, nabrało zupełnie innego znaczenia.

Space Needle powstała trochę z marzeń, trochę z odwagi, trochę z nietypowej wizji.  Ponieważ Seattle potrzebowało symbolu, który zaprezentuje miasto, jako „miasto przyszłości”, narodziła się idea wieży wyglądającej jak lądownik UFO. Projekt był tak odważny, że wielu uważało go za niewykonalny. Wymyślił ją Edward E. Carlson zainspirowany futurystyczną wieżą telewizyjną, na którą natknął się podczas wizyty w Niemczech. Pomysł hotelarza podchwycili architekci, konstruktorzy i cała armia wizjonerów. Space Needle zbudowano specjalnie na Światową Wystawę w 1962 roku, której motyw przewodni brzmiał: „Living in the Space Age” — czyli życie w erze kosmicznej. Wystawa trwała tylko sześć miesięcy, ale wieża została. I stała się tym, czym miała być od początku: znakiem, że Seattle patrzy odważnie w przyszłość.

Zanim wjedzie się na górę, warto wiedzieć, że to kawałek marzeń sprzed ponad 60 lat. Marzeń, które nadal unoszą się nad Seattle.

Przed wjazdem poczytaliśmy trochę o  historii wieży, a przy okazji trafiliśmy na zabawną ciekawostkę. Twórcy Jetsonów, projektując „podniebne” budynki Orbit City, inspirowali się architekturą space – age, w tym m.in. Space Needle. Patrząc na projekt z lat 60., trudno się dziwić: ta konstrukcja wygląda jak żywcem wyjęta ze świata retrofuturyzmu.

Wjazd na Space Needle

Kiedy w końcu ustawiliśmy się w kolejce do windy, ekscytacja była już na pełnych obrotach. Nadszedł ten upragniony moment, kiedy człowiek przestaje myśleć o historii, architekturze i całej kosmicznej symbolice, a zaczyna czuć zwyczajną, czystą dziecięcą radość. Tak było w naszym przypadku.

Winda ruszyła płynnie, ale szybko. Dzieci bez skrępowania przykleiły nosy do szyby. Przeszklenia odsłaniały przed nami kolejne fragmenty panoramy miasta, a widoki przypominały kadry z filmu. Wjazd trwał zaledwie 41 sekund, ale to w zupełności wystarczyło, by nasze serca lekko podskoczyły.

Złota godzina na Space Needle. Miasto pod nami nabiera ciepłych barw, a wody Elliott Bay błyszczą, jak roztopione złoto.

Górny taras – Seattle z każdej strony, bez pośpiechu

Na szczycie czekał na nas otwarty taras widokowy, z którego rozpościerał się niesamowity widok. Szklane barierki ustawione pod skosem dawały wrażenie nieograniczonej wolności (choć – nie będziemy tu fałszywymi bohaterami – z początku budziły też w nas lekki niepokój).

Z tarasu widać doskonale, jak usytuowane jest Seattle — leży między wodą a górami, między nowoczesnością a naturą. Z jednej strony błyszczy Elliott Bay, z drugiej widać wieżowce Downtown, które wyglądają jak precyzyjnie ustawione klocki. A jeszcze dalej, jeśli ma się odrobinę szczęścia, pojawia się Mount Rainier — trochę jak duch, który raz się pokazuje, a innym razem znika w chmurach.

Górny taras otula odwiedzających szkłem — dosłownie. Pochylone szyby sprawiają, że czujesz się jakbyś był częścią panoramy, a nie tylko jej obserwatorem.

Dolny poziom – szklana podłoga, która budzi emocje

Schodząc o poziom niżej trafiliśmy na część, którą dzieci pokochały najbardziej — szklaną podłogęThe Loupe to pierwsza i jedyna na świecie obrotowa szklana podłoga, na poziomie 500 stóp (152m). Pełny obrót trwa ok. 45 minut.

To właśnie tutaj okazało się, kto z nas jest najbardziej odważny. Nie trudno się domyślić, że dzieci wskoczyły na obrotową podłogę bez stresu. Nam, dorosłym, nogi zrobiły się trochę miękkie, zwłaszcza gdy pod spodem zobaczyliśmy konstrukcję wieży, ludzi spacerujących w dole i kolorowe dachy budynków. Ale po chwili pojawiła się już tylko frajda — bo to uczucie jest naprawdę nieporównywalne z czymkolwiek. Oczywiście Klara i Jeremi po chwili poszli o krok dalej i położyli się na podłodze, żeby „sprawdzić widok na leżąco”. My potrzebowaliśmy dodatkowych paru minut, żeby się do tego przekonać, ale w końcu też poszliśmy ich śladem.

Na dolnym poziomie wszystko rusza się niespiesznie, tworząc panoramę, która zmienia się jak w kalejdoskopie. O zachodzie słońca wszystko jest jeszcze piękniejsze: czerwienie, róże i złoto odbijają się w szklanej podłodze, a miasto wygląda jakby rozpływało się w ciepłym świetle dnia.

Kiedy najlepiej wjechać na Space Needle?

Co tu dużo mówić – nam na Space Needle trafiła się nie tylko pogoda jak z bajki, ale też złota godzina. Nie było prawie żadnej chmurki na niebie, a Mt Rainier widoczny był doskonale. O taką pogodę w Seattle podobno niezwykle rzadko. Jesteśmy pewni jednak, że pochmurne i ciężkie niebo nad Seattle widziane ze Space Needle też może robić robotę. Naszym zdaniem, jeśli chcesz zobaczyć Seattle w pełnej krasie, najlepiej wybierz poranek lub wczesne popołudnie. Z drugiej strony… zachód słońca to zupełnie inny klimat. Kolory nad Elliott Bay są wtedy pastelowe, a gdy miasto zaczyna świecić się po zmroku, widok naprawdę robi wrażenie. Wieczorem minusem są tłumy, ale przyznajemy — warto.

Jeśli macie szansę wpaść na Space Needle w tygodniu lub poza sezonem – to super! Unikajcie weekendów i późnych godzin szczytu.

Nocna panorama Seattle ze szczytu Space Needle jest obłędna. Światła w oknach wieżowców wyglądają,  jak małe latarnie, a zatoka odbija całą tę miejską mozaikę.

Bilety – kilka ważnych wskazówek

Pamiętajcie, że bilety na Space Needle najlepiej kupić online z wyprzedzeniem, bo wejścia mają przypisane przedziały czasowe. W sezonie (wiosna–jesień) dostępność ostatnich godzin bywa ograniczona, więc lepiej nie zostawiać tego na ostatnią chwilę. Jeśli chcecie zobaczyć Seattle za dnia i po zmroku, poelcamy opcję day/night – daje możliwość dwóch wejść w ciągu 24 godzin.

Jeśli planujecie odwiedzić kilka atrakcji w okolicy, zdecydowanie warto rozważyć Seattle CityPASS – dla nas okazał się on doskonałym wyborem! W pakiecie jest wstęp na Space Needle (aż 2 wejścia w 24 godziny — dzień + wieczór!) oraz kilka innych atrakcji do wyboru, m.in.:

Dzięki CityPASS możecie zaoszczędzić naprawdę sporo, zwłaszcza jeśli jedziecie całą rodziną. My, dzięki tej opcji, odwiedziliśmy Space Needle, Chihuly i MoPOP jednego dnia, bez stresu i kolejek.

Czy warto wjechać na Space Needle?

U nas Space Needle było na naszej bucket list od dłuższego czasu, więc odpowiedź na pytanie –  czy warto? – może być tylko jedna: tak, warto. To nie tylko jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta, ale też miejsce, które pozwala zobaczyć Seattle w pełnym kontekście: od zatoki Elliott Bay, przez centrum, po góry na horyzoncie.

Największym atutem Space Needle jest połączenie niezapomnianych widoków, nowoczesnej architektury i doświadczenia samego wjazdu. Szklane ściany, pochylone bariery i obrotowa szklana podłoga The Loupe sprawiają, że nie jest to „kolejny taras widokowy”, ale atrakcja, która faktycznie zostaje w pamięci.

Warto jednak pamiętać, że

  • bilety nie należą do najtańszych,
  • w godzinach zachodu słońca bywa tłoczno,
  • osoby z silnym lękiem wysokości mogą odczuwać dyskomfort na szklanej podłodze.


Dla nas Space Needle najlepiej sprawdziła się jako punkt startowy zwiedzania Seattle Center i jedno z tych miejsc, które dobrze zobaczyć przynajmniej raz — szczególnie przy pierwszej wizycie w mieście.

Space Needle – FAQ (najczęściej zadawane pytania)

Ile trwa wjazd windą na Space Needle?

Wjazd na górę trwa około 41 sekund. Windy są przeszklone, więc już sama podróż jest częścią doświadczenia.

Ile czasu zaplanować na wizytę?

Najczęściej od 45 do 90 minut, w zależności od pory dnia, liczby odwiedzających i tego, ile czasu chcesz spędzić na tarasach.

Czy szklana podłoga naprawdę się obraca?

Tak. Obrotowa szklana podłoga The Loupe wykonuje pełny obrót w około 45 minut, pozwalając stopniowo zobaczyć panoramę całego miasta.

Czy trzeba rezerwować bilety wcześniej?

Tak, szczególnie w sezonie i na godziny zachodu słońca. Najwygodniej kupić bilety online, wybierając konkretną godzinę wejścia.

Czy Seattle CityPASS się opłaca?

Jeśli planujesz odwiedzić kilka atrakcji w Seattle, CityPASS jest dobrą opcją. Obejmuje m.in. dwa wejścia na Space Needle w ciągu 24 godzin (dzień i wieczór).

Czy Space Needle jest odpowiednie dla dzieci?

Tak. Dzieci zwykle bardzo dobrze reagują na wjazd windą i szklaną podłogę. Atrakcja jest bezpieczna i przystosowana dla rodzin.

Czy na Space Needle jest restauracja?

Na górze znajduje się kawiarnia i bar z przekąskami. Dawna obrotowa restauracja SkyCity nie funkcjonuje w swojej pierwotnej formie.

Przydatne linki